Środek zimy, więc wszędzie śnieg i mróz. Cóż więc stoi na przeszkodzie, żeby spróbować wezwać odrobinę wiosny?
Przygotowując się do wystawy, działamy dalej. Tym razem odwagą wykazała się Kaja, wcielając się w Marzannę i walcząc z przeraźliwym zimnem. Zdjęcia realizowane były nad Wisłą w Mętkowie, a przy -10 stopniach Celsjusza nic nie chciało współpracować… chociażby to że kamera zamarzła, a świece nie chciały się palić.
Ale jak mówią „coś tam wyszło” i wszyscy cali wrócili do domu. Wynieśliśmy z tego oczywiście naukę na przyszłość…